Jest to może mało oczywiste, ale kota też można uczyć sztuczek, mało tego, można, a nawet warto używać do nauki klikera. W tym artykule omówię czym jest kliker i jak go używać w treningu z kotem. Omówię również jak rozpocząć trening oraz omówię dwie proste sztuczki na początek. Koty uczą się dużo wolniej niż psy, trzeba o tym pamiętać i uzbroić się w cierpliwość. Nie chodzi tutaj o to, że są mniej inteligentne, tylko raczej o umiejętności współpracy z człowiekiem, koty też nie mają tak dużej chęci zadowolenia swojego opiekuna jak psy.
Kliker, małe tanie narzędzie szkoleniowe
Kliker to nic innego jak kawałek plastiku z klikającą blaszką w środku. Na rynku dostępne są zwykłe klikery, z regulacją dźwięku, ciche (doskonałe dla kotów, które boją się dźwięku standardowego klikera), oraz klikery z targetem. Kliker jest też bardzo tani, prawie w ogóle się nie psuje, a to ważne, ponieważ jeśli nauczymy kota dźwięku jednego klikera, to po zmianie na inny, kot może nie zrozumieć o co nam chodzi, bo dźwięk nie będzie już ten sam. Trzeba wtedy wprowadzić kliker na nowo.
Wprowadzanie klikera
Zaczynamy od przygotowania się do sesji. Przygotowujemy kliker, ulubione smaczki kota oraz kota, który nie jest głodny, ale też nie świeżo po posiłku. Warto już na samym początku wprowadzić sobie hasła na początek i koniec sesji, u mnie to „zaczynamy” i „koniec”. Pierwsza sesja to wprowadzanie klikera, polega na skojarzeniu jego dźwięku z nadchodzącą nagrodą. Cała sesja to klik-smaczek, robimy 10-15 powtórek, sesja zmieści się w poniżej minuty. Polecam mieć w jednej ręce smaczki, a w drugiej kliker, smaczki powinny być wydawane dość szybko, aby zostały odpowiednio skojarzone, nie ma czasu na szukanie smaczków w saszetce. Dla większości zwierząt jedna sesja z wprowadzania klikera wystarcza, aby w kolejnych sesjach zacząć już sobie ćwiczyć jakieś nowe zachowania (np. sztuczki).
Pierwsze sztuczki
Na pierwsze sztuczki polecam coś, co kotom wychodzi naturalnie, np. dotykanie noskiem lub łapką. Na bazie tych zachowań można spróbować ćwiczyć z kotem przybijanie piątki, dotykanie noskiem dłoni, a w przyszłości podążanie za ręką.
Target noskiem dłoni
Sesja 1
Powoli wyciągamy otwartą dłoń niedaleko pyszczka kota, jeśli kot wykaże zainteresowanie dłonią, natychmiast klikamy i wydajemy smaczek. Być może nawet już za pierwszym razem kot dotknie noskiem dłoni, ale jeśli nie, to lepiej nagrodzić niewielki krok w stronę docelowego zachowania niż zbyt długo czekać z wydaniem nagrody, co zniechęci kota do współpracy. Najlepiej z góry założyć sobie jaki jest cel sesji i trzymać się swoich kryteriów. Jeśli celem jest spojrzenie na dłoń, to nagradzamy spojrzenie. W kolejnej sesji można podnieść poprzeczkę.
Sesja 2
W kolejnej sesji można założyć sobie już zbliżenie pyszczka do dłoni, nie powinno za długo się nagradzać za samo patrzenie się na dłoń, bo kot pomyśli, że to jest właśnie końcowy efekt i tylko tyle ma robić.
Sesja 3
Tutaj już wymagałabym dotknięcia, chociaż minimalnego noskiem dłoni. Jeśli to nie wychodzi, kot być może boi się twojej dłoni, spróbuj zamienić target dłoni na target samego palca wskazującego. Jeśli wychodzi już target dłoni lub palca, zrób 2-3 sesje, które będą poświęcone wydłużaniu czasu trwania targetu, nagradzaj raz za 1 sekundę, raz za 3, poźniej za 2. Kot nie powinien wiedzieć ile ma trwać target, trwa tyle ile ty chcesz, aby trwał. Na początku to kliknięcie oznacza koniec trwania w ćwiczonym zachowaniu, kiedy wychodzimy z ćwiczenia z klikerem, trzeba sobie już wprowadzić słowną komendę zwalniającą, np. „Ok”.
Kolejnym wyzwaniem będzie próba podążania za dłonią, spróbuj od delikatnego przesunięcia dłoni lub palca od kota. Z czasem uda ci się, aby kot przeszedł kilka kroków za twoją dłonią. Można wprowadzić także target na odległość czyli pokazujesz kotu dłoń oddaloną o kilkanaście centymetrów od niego, a on ma do niej podejść i dotknąć noskiem.
Najważniejsze to wystawianie zwierzęcia na sukces, jeśli zdarzą się dwie porażki z rzędu, należy wrócić do poprzedniego etapu, który nam wychodził. Pamiętaj, że każde zwierzę uczy się w swoim tempie, nie przeskakuj etapów zbyt szybko. Jeśli utkniesz na jakimś etapie, dokładnie przeanalizuj swoje sesje. Analizę ułatwi nagrywanie sesji.
Przybijanie piątki
Sesja 1
Zacznij od wyciągnięcia dłoni przed kotem, tak jakbyś chciał, aby przybił ci piątkę, na początek możesz kota nagradzać za popatrzenie na dłoń.
Sesja 2
Nagradzaj kota za każde nawet drgnięcie łapy w górę. Pamiętaj, żeby kotu wystawiać zawsze tą samą rękę, a kota nagradzać zawsze za tą samą łapę, trzeba kotu wyraźnie odróżnić, którą łapą ma dotknąć twojej dłoni.
Kolejne sesje planuj wg postępów twojego ucznia, bardzo ważne jest, aby indywidualnie podchodzić do każdego kota.
Kiedy wychodzić z ćwiczenia z klikerem?
Kiedy jakiś większy etap masz dobrze wyćwiczony, np. kot za każdym razem dotyka twojej dłoni noskiem, możesz klikać coraz rzadziej, jednak nagradzać za każdy target, aż całkowicie przestaniesz klikać. Z czasem można też wprowadzić nagradzanie zmienne, tj. nie każda powtórka w sesji jest nagradzana, nie może być to jednak dla kota przewidywalne, bo odmówi współpracy, będzie wykonywał tylko te powtórki, za które przewiduje nagrodę.
Ćwiczenie z klikerem jest proste, ale wymaga na początek dokładnego zapoznania się z metodą oraz skrupulatnego planowania sesji treningowych. Nie można najpierw zawołać kota, rozpocząć sesję i zastanawiać się co tym razem robimy, plan musi być dobrze ułożony w głowie zanim przystąpicie do nauki. Warto również nagrywać swoje sesje, aby móc przeanalizować krok po kroku, co podczas nich się działo, będzie łatwiej zrozumieć ewentualne pojawiające się problemy treningowe. I na koniec najważniejsze, traktuj każdego kota indywidualnie, jako osobny niesamowity umysł.
