Wyjście do weterynarza czy gdziekolwiek indziej można sobie ułatwić ucząc kota akceptacji transportera. Moim zdaniem, wypracowanie z kotem spokojnego przebywania w transporterze jest bardzo istotne, ponieważ zmniejsza ilość stresu u zwierzęcia związanego z jego transportem. Szczególnie jeśli często podróżujemy z kotem, myślę, że obowiązkowo transporter powinien być dobrze wyćwiczony i traktowany przez kota jako bezpieczne miejsce. Jak to zrobić, by nie musieć za każdym razem wyciągać kota spod kanapy, aby go gdzieś zabrać? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.
Wybór transportera
Zaczynamy od wybrania i zakupu bezpiecznego transportera. Mamy tu kilka opcji: plastikowy kontenerek, metalowa klatka (taka jak dla psów, tylko odpowiednich rozmiarów) lub zamontowanie klatki w bagażniku. Innych opcji nie polecam, ponieważ nie spełniają najważniejszej cechy czyli bezpieczeństwa. Transporter wybieramy również odpowiednio do wagi i wielkości kota (kot powinien mieć możliwość obrócenia się i przyjęcia wygodnej pozycji leżącej). Jeśli chcemy transportować kota samolotem, to powinien on posiadać certyfikat IATA.
1. Kontenerek plastikowy – bardzo fajne rozwiązanie na transport do weterynarza, zwłaszcza, jeśli nie jedziemy autem tylko idziemy pieszo. Używany kontenerek nie może być nigdzie pęknięty, ponieważ uszkodzenie pod ciężarem kota może się powiększyć i np. umożliwić ucieczkę. Dobrze jest wybierać taki, którego jest możliwość przypiąć za pomocą pasów w aucie. Zwróć uwagę, czy transporter posiada uchwyt do noszenia, otwory wentylacyjne po bokach (ewentualnie od góry), a drzwiczki i zaczepy chodzą sprawnie, dobrze się domykają. Taki transporter jest łatwy w utrzymaniu czystości.
2. Metalowa klatka – mam tu na myśli taką jaką stosuje się często u psów, można również kupić rozmiar na kota lub jeśli chcemy, to kilka na kotów. Łatwo się myje, jest przewiewna, ma nieprzemakalną podłogę, można ją złożyć do małych rozmiarów, jest dość tania. Ale, jest ciężka, nieporęczna w transporcie ręcznym, kot może siknąć przez kraty lub złapać łapą i pazurami o coś lub o kogoś zahaczyć. Nie każda jest wieloletnia, te tańsze po paru latach rdzewieją. Przydaje się jako klatka do kwarantanny lub socjalizacji z izolacją – do takiego zastosowania należy wybrać odpowiednio dużą klatkę.
3. Klatka w bagażniku – najczęściej stosuje się takie do transportu psów, ale kto powiedział, że kota nie można tak transportować 🙂 Na pewno jest dość bezpieczna, jeśli kot nie ma możliwości przedostania się przez pręty. Jest to najdroższe rozwiązanie, przyda się tylko do transportu autem, od auta do domu, weterynarza, hotelu musimy mieć jeszcze dodatkowo kontenerek. Nada się do transportu kilku kotów, jeśli się ze sobą dogadują. Zajmie sporo miejsca, nie ma też swojej podłogi, więc jest konieczność zabezpieczenia dna bagażnika przed wpadką w postaci siku, kupki czy wymiocin.
Praca nad spokojnym przebywaniem w transporterze
Praca zaczyna się od pierwszego dnia kota w domu. Transporter zostawiamy kotu do swobodniej eksploracji, możemy od czasu do czasu schować w środku jakiś smakołyk, aby zostawić informację „tu jest fajnie, można tu znaleźć coś smacznego”. Zachęcamy w ten sposób, do przebywania wewnątrz. W środku zostawiamy też kocyk, który z czasem nabierze zapachu podopiecznego oraz domu. Jeśli nie było kocyka w środku, można na potrzebę transportu dać inny kocyk z domu, z którego kot korzystał i został na nim jego zapach.
Uczymy kota wchodzenia do transportera na komendę. Tak, to jest do wypracowania, pod warunkiem czytania kocich sygnałów i ich szanowania. Do nauki można używać klikera. Tempo pracy dostosowujemy do kota, jeśli nie pozwoli się zamknąć, to tego nie robimy. Cały czas podczas pracy słuchamy zwierzęcia i robimy tylko tyle na ile nam pozwoli. Robimy bardzo krótkie sesje, zwłaszcza na początku, aby nie znudzić i nie zmęczyć kota, to co ćwiczycie ma być dla kota fajne i ciekawe. Jeśli kot odejdzie od miejsca ćwiczeń, nie wołaj go, poczekaj chwile, aż sam zadecyduje czy chce dalej pracować czy należy już skończyć i po prostu sesja była zbyt długa lub zbyt trudne zadanie. Dobrze mieć dwa różne transportery w trakcie treningu, jeden do ćwiczeń bezpiecznego miejsca, a drugi będzie służył do transportu, kiedy nie mamy jeszcze wyćwiczonego zachowania. Unikniemy złego skojarzenia i cofnięcia pracy w treningu, a wiadomo, może nam coś nagle się przytrafić i trzeba szybko kota zabrać do weterynarza.
Przygotuj się do sesji przypominając sobie zasady treningu z kotem, następnie przygotuj transporter ze znanym i używanym przez kota kocykiem, pyszne smaczki i coś do nagrywania sesji. Na początek chwal i nagradzaj każdą interakcję z transporterem np. powąchanie, zajrzenie głową do środka, przebywanie obok oraz oczywiście wejście do środka. Nigdy nie oszukuj kota czyli jeśli wrzucisz do środka smaczek, a kot za nim wejdzie do środka, to nie zamykaj go tam, lepiej pochwalić i nagrodzić jeszcze raz z ręki lub dorzucić mu tam kolejny smaczek jak kot jest jeszcze w środku. Gdy przy którejś z kolei sesji, kot sam wejdzie do środka, pochwal go, nagródź smaczkiem i spróbuj lekko przymknąć drzwiczki i zaraz otwórz, jeśli kot nie zasygnalizuje, że chce wyjść (jeśli ucieknie, to znaczy, że jeszcze minie trochę czasu zanim się zgodzi na zamknięcie, nagródź za spokojne zostawanie przy otwartych drzwiczkach), możesz powoli podwyższać poprzeczkę aż do całkowitego zamknięcia i przejdź do kolejnego etapu czyli wydłużania czasu spokojnego zostawania kota w zamkniętej klatce. Warto też przyzwyczaić kota do otwierania i zamykania samej góry transportera.
Czego nie robić, aby nie zepsuć sobie pracy
Nie zamykaj na siłę, jeśli jest nagła potrzeba transportu do weterynarza, kup inny transporter, aby nie spalić sobie tego, na którym ćwiczysz spokojne zostawanie.
Pamiętaj o pracy w tempie swojego ucznia, powoli i ostrożnie podnoś poprzeczkę.
Nie chowaj transportera, ma być on stale dostępny, aby kot mógł go dowoli eksplorować i oznaczyć swoim zapachem.
Nie oszukuj kota, np. poprzez wrzucanie mu jedzenia, żeby wszedł i go tam zamknąć.
Nie kupuj transporterów wiklinowych, materiałowych, kartonowych ani nie próbuj kota zaprowadzić do weterynarza w szelkach i na smyczy, bo takie rozwiązania się nie sprawdzają.
Transport kota luzem w aucie też odpada!
Nie wyciągaj kota z transportera na siłę. U weterynarza jest możliwość obsłużenia pacjenta w transporterze, zdejmij górę kontenerka i gotowe.
Naucz się sprawnie obsługiwać transporter, zanim zaczniesz pracę z kotem. Jeśli będzie trzeba go szybko wypuścić, bo się wystraszy zamknięcia, to nie ma wtedy czasu na szarpanie się z drzwiczkami.
Zakup dobrego transportera i praca w komforcie zwierzaka będą tutaj grać kluczową rolę w procesie szkolenia. Ponadto cierpliwość, spokój, wyrozumiałość i respektowanie kocich komunikatów bardzo ułatwią sukces. Nie zrażaj się, nie poddawaj, obejrzyj filmiki z sesji, przeanalizuj, wyciągnij wnioski i poszukaj innych metod, jeśli obecna nie działa.
