,

5 mitów na temat kotów

by

Jest wiele mitów na temat kotów, związane z wychowaniem, żywieniem, przesądami, dzisiaj przedstawię wybrane 5 mitów, w przyszłości możliwe, że powstanie kontynuacja tego wpisu, ponieważ ważne jest, aby szerzyć rzetelną wiedzę wśród społeczeństwa. Mity niestety bardzo szkodzą, w tym jak postrzegane są koty i w jaki sposób się je traktuje.

Koty są ciche

Panuje powszechne stwierdzenie, że koty są ciche, w przeciwieństwie do psa, który ciągle szczeka, głośno chodzi bo słychać jak jego pazury dotykają podłogi. Koty są ciche, gdy tego potrzebują, czyli podczas polowania. Skradają się wtedy bezszelestnie, żeby nie spłoszyć ofiary i dopaść ją z zaskoczenia poprzez dobrze zaplanowaną sekwencję łowiecką. Dlatego w zabawie też będą zachowywać się cicho. Jednak poza tymi sytuacjami, kot nie ma potrzeby być cicho, koty tupią poruszając się po domu, potrafią głośno wokalizować z różnych powodów, czy to na powrót właściciela, żeby zwrócić na siebie uwagę, żeby oznajmić wszystkim, że jest głodny, ale także z bólu. Są rasy, które są wyjątkowo gadatliwe, a ich miauczenie jest na prawdę głośne, są to np. syjamy. Dlatego jeśli chcesz cichego zwierzęcego towarzysza, to na pewno nie będzie nim kot 🙂

Koty są wredne

Lub koty to kosmici, oba stwierdzenia często przewijają się czy to w rozmowach czy w Internecie. Stwierdzenie wynika z braku próby zrozumienia kociego zachowania i jego natury. Łatwiej jest powiedzieć, że kot nasikał poza kuwetę, np. do butów albo na łóżko, bo jest wredny, lub chce zaznaczyć swoją pozycję w domu (lub dominuje, jak to często wśród psiarzy się też spotyka). Nie, kot nie nasikał poza kuwetę, bo jest wredny, tylko chory lub coś z kuwetą jest nie tak i chciał przekazać tą informację opiekunowi w taki sposób, jaki potrafi. Możliwe, że wcześniej używał innych sygnałów, np. zrobił siku obok kuwety, ale zostało to niezauważone lub zignorowane.

Kotka powinna mieć przynajmniej raz młode

O tym samym przekonaniu pisałam również w kontekście psów, niestety u obu gatunków można spotkać taki mit. Kotka nie potrzebuje mieć dzieci, żeby być szczęśliwym kotem. Mało tego, sprowadzenie na świat kociąt z rodziców, którzy nie byli przeznaczeni do hodowli powiększa kocią bezdomność. Owszem, na małe kuleczki pewnie znajdą się chętni, tylko czy na pewno będą to dobre domy, gdzie koty będą kochane, czy nie lepiej, aby w tych domach znalazły się inne koty, które są w potrzebie? Nie powiększamy kociej bezdomności w imię szkodliwego mitu! Ponadto niedoświadczona kotka, która ma pierwszy miot, może nie do końca wiedzieć jak zająć się kociętami lub miot może być zbyt liczny, albo któryś kociak chory, ciąży wtedy ogromna odpowiedzialność za miot na opiekunie kotki. Ponadto kotka w ciąży i podczas karmienia ma specjalne potrzeby żywieniowe, poród może wymagać cesarki, a kocięta będą potrzebować sztucznego wykarmienia, co 2-4h rano i w nocy! Odchowanie zdrowego i szczęśliwego miotu jest kosztowne i czasochłonne, a kotka będzie szczęśliwa, gdy zostanie wykastrowana przez pierwszą rują. Jest to bezpieczniejsze dla jej zdrowia niż krycie jej.

Koty to samotnicy

Ten mit zabrał się od tego, że koty polują i jedzą w samotności. A dzieje się tak, ponieważ polują na małe zdobycze, którymi trudno było by się podzielić, robi to jedynie kocia mama. Poza samotnym polowaniem i spożywaniem posiłku, kot jest zwierzęciem społecznym. Koty tworzą kocie grupy, na czele najczęściej stoi kotka, matka kotek, które wraz z nią tworzą taką grupę, wspólnie wychowując kolejne mioty. Do takich grup czasem dołączają niespokrewnione samce, które mają za zadanie chronić grupę przed intruzami. Co nie znaczy oczywiście, że jeśli mamy jednego kota, to musimy mu teraz dobrać jeszcze kilka innych kotów, żeby był szczęśliwy. W naturze koty same decydują z kim chcą być w grupie, a nie robi tego człowiek. Dlatego wprowadzenie nowego kota do domu wymaga przeprowadzenia odpowiedniej procedury, która nazywa się socjalizacja z izolacją. Poruszając ten temat, głównie chciałam zwrócić uwagę na to, że kot nie może zostać pozostawiony sam sobie w domu, bo będzie nieszczęśliwy. Kot potrzebuje interakcji z człowiekiem i buduje ze swoim opiekunem bardzo rozbudowane relacje.

Kot zawsze spada na 4 łapy

Spada, ale nie zawsze. Kot potrzebuje odpowiedną ilość czasu, aby zdążyć się obrócić, a pomaga mu w tym ogon. Dlatego spadając z niskiego drapaka może zrobić sobie większą krzywdę, niż jak spadnie z jakiejś wysokiej półki pod sufitem. Kot musi mieć czas na zebranie informacji o swoim położeniu. Jednak nie znaczy to, że kota swobodnie można puszczać na balkon, bo przecież sobie poradzi w razie upadku. Jeśli chodzi o upadek, to może i spadnie na 4 łapy, ale może spaść na beton, który nie zamortyzuje upadku, może zawiesić się na kablach, drzewach, kolczastych krzakach. A nawet jeśli spadnie po prostu na trawę, to będzie w takim szoku, że ucieknie gdzieś daleko przed siebie i się schowa, tak, że ciężko go będzie znaleźć. Jeśli doznał obrażeń podczas upadku, to niezbędna jest natychmiastowa pomoc, co jeśli nie uda się go odnaleźć na czas? Chyba nie warto ryzykować. Nie wykorzystujmy tego, że kot potrafi spadać na 4 łapy do tego, aby zaniechać zabezpieczeń okien i balkonów.

O kotach jest chyba nawet więcej mitów niż o psach. To tajemnicze i urocze zwierzęta, często patrzą się przenikliwym wzrokiem i szczegółowo analizują sytuację. Podziwiajmy je za to jakie są, piękne, inteligentne, poruszające się z gracją, idealni drapieżnicy. A mity wsadźmy między bajki, których nie będziemy opowiadać dzieciom 🙂

Verified by MonsterInsights