Końcem lipca wraz z Mavis uczestniczyłyśmy w kursie instruktorskim Rally-O. Kurs był organizowany przez Psią Wachtę, prowadzony przez sędzię Magdalenę Madajczyk, a odbywał się w szkole dla psów Jagodowy Pies. Tym razem opowiem trochę o sporcie, trochę o kursie. Wkrótce również indywidualny kurs Rally-O zostanie dodany do katalogu moich usług.
Sam sport Rally-O to połączenie Obedience i Agility, ale zawiera o wiele prostsze zadania, bardziej odpowiadające temu jak wygląda to w życiu codziennym. Można powtarzać komendy, można używać poleceń głosowych i optycznych. Nie jest wymagana precyzja tak jak w klasycznym Obedience. W zawodach można uczestniczyć z każdym psem, minimalny wiek to 6 miesięcy, seniorzy startują w osobnej dla nich klasie, szczenięta do 12 miesiąca mają klasę puppy. Ponadto mogą startować psy niepełnosprawne, jeśli jakieś ćwiczenie nie są w stanie wykonać, przewodnik psa zgłasza swoją modyfikację ćwiczenia, która powinna być jak najbardziej zbliżona do oryginału, a sędzia wydaje decyzje, czy dopuszcza taką zmianę.
W zawodach mogą uczestniczyć dzieci (kategoria Kids do 8 lat), z dzieckiem startuje mentor, który pomaga w odczytywaniu znaków. Dziecko może nagradzać psa w dowolnym momencie, pies prowadzony jest podczas rajdu na smyczy. Najfajniejsze jest to, że każde dziecko zdobywa maksymalną ilość punktów i otrzymuje nagrodę. Jest też kategoria Junior dla dzieci i młodzieży od lat 8 do 18, tutaj również zawodnicy mogą skorzystać z pomocy mentora. Pies prowadzony jest na smyczy, wydawanie smaczków jest już tylko po wykonaniu ćwiczenia stacjonarnego, więc zawodnik musi nauczyć się, które ćwiczenia są stacjonarne. Kategoria Junior dzieli się na 3 stopnie zaawansowania. Zarówno w kategorii Kids jak i Junior, zawodnicy mogą mieć psa, który ukończył 12 miesięcy.
Dla dorosłych zawodników przygotowana została kategoria Standard, która dzieli się na 3 klasy trudności oraz klasę Mistrzowską, w której nie wolno już wydawać smaczków podczas rajdu, a na ring nie wolno wnieść zabawki, pozostaje tylko nagroda socjalna.
Wszystkie wskazówki dla zawodników dokładnie są opisane w regulaminie, który jest dostępny na stronie Rally-O. Można tam również zakupić karty do samodzielnego trenowania. Na kartach opisane są znaki i jak je wykonać, podczas spaceru można wylosować sobie znaki lub ułożyć cały tor i ćwiczyć tak jakby ten znak leżał właśnie przed nami.

Rally-O polecam osobom, które przeszły już z psem podstawowe posłuszeństwo, a ich pies potrafi utrzymać pozycję przez min. 15 sekund. Ćwiczenie z psami „od zera” będzie dość czasochłonne i mogą to być dla psa zbyt duże wymagania, dlatego warto mieć wyćwiczone podstawy, aby móc na nich bazować w dalszej pracy. Podczas rajdu mocno bazuje się na utrzymywaniu przez psa pozycji przy lewej nodze, dochodzą piwoty czy ustawianie się przy nodze na dwa sposoby oraz szybkie zmiany pozycji. Nad tymi elementami pracuje się już z przyjemnością, gdy pies ma opanowane podstawowe posłuszeństwo.
Na kursie uczyliśmy się jak pokonywać każdy ze znaków, szczegółowo były one omawiane, jak układać tory oraz pokonywać tor z psem w każdej klasie. Ponadto był wykład na temat regulaminu, jak dobrze go interpretować oraz jakie punkty są najważniejsze. Wynieśliśmy z kursu dużo praktycznej wiedzy o sporcie oraz dużo pomysłów na urozmaicenie zajęć w naszych psich szkołach. Jestem bardzo zadowolona z czasu poświęconego na kurs, był on przepełniony wartościową wiedzą. Mavis jak zwykle spisała się na medal, zdobyła serca kolejnych zauroczonych nią osób oraz wykonywała zadania z największym zaangażowaniem i ćwiczyła z chęcią nie tylko ze mną. Jest zdecydowanie świetnym psem do nauki, zawsze podziwiam jej zaangażowanie i motywację do wszystkiego, co robimy razem. Na pewno będę ją przygotowywać do zawodów Rally-O, bo widać jaką sprawia jej to radość, o wiele większą niż Nosework, który również trenuję ze swoimi psami.
Mam nadzieję, że zachęciłam tym postem to uprawiania Rally-O, jeśli pies ma dobrze opanowane podstawy posłuszeństwa, radzi sobie z emocjami, to kurs Rally-O pójdzie z górki. Najtrudniejsza myślę, może być właśnie cała atmosfera zawodów, dlatego warto wybrać się z psem na zawody nawet kilka razy, ale bez zgłaszania się, tylko po to, aby pies na spokojnie mógł przyzwyczaić się do bodźców. Zresztą sam przewodnik również dzięki temu doświadczaniu nabierze pewności siebie i obniży swój poziom stresu. Na same zawody warto jechać z trenerem lub kimś do pomocy, bo zapoznanie się z torem odbywa się bez psów, dlatego dobrze jest mieć psa z kim zostawić.

